
Jak w kolejnym, przesłanym mi wczoraj, mądrym i pięknym kazaniu mój przyjaciel ks. R. Rusin ze Strzelec Opolskich wspomina – dziś, my katolicy, zakończyliśmy rok liturgiczny, podniosłym świętem – „Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata”. To jakże wspaniała okazja, aby tym wszystkim może ostatnio wątpiącym czy wahającym się przypomnieć, gdzie leży tak naprawdę źródło prawdy, prawdziwej miłości, sprawiedliwego prawa, obiektywnie pojmowanego szczęścia i w końcu władzy. Zróbmy to nieco bardziej parabolicznie, korespondując ze stylistyką zamieszczonego poniżej kazania. Otóż w wymownej scenie jakże obciążonej symboliką i sensami biblijnego dialogu Chrystus przypomina Piłatowi: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry” (J19, 11). Podczas dzisiejszej niedzielnej eucharystii można by również wiele rozwodzić się nad zjawiskiem sprawowania władzy, hierarchii, jej majestatu …etc., jednak zwłaszcza dzisiaj należałoby przywołać to najważniejsze exemplum władztwa: Chrystusa Króla Wszechświata. To przekraczające barbarzyńską i ateistyczną wyobraźnię exemplum potwierdzone przede wszystkim życiem (a wręcz ofiarą) prawie 2000 tysiące lat temu przeobraziło nie tylko koncepcję władzy, ale prawdopodobnie ocaliło ludzkość od biologicznej i kulturowej samozagłady. Wykładnia nowej, prawdziwej władzy, która się pojawiła wówczas, przypomniana została bardzo wyraźnie w dzisiejszej ewangelii. Chrystus króluje nad nami nie z powodów: upajania się swoją wyższością, kontemplowania fenomenu rządzenia, kwestii merkantylnych, jak co niektórzy tyrani, despoci, deifikujący siebie, władzę i jej narzędzia. Chrystus czyni z nas podanych z racji miłości do nas, troski doprowadzenia nas do prawdy, życia (Zbawienia). Wpierw poprzez swoją ofiarę tłumaczy nam koncepcję i daje wizję jego Królestwa (czytaj jego Ojca), nie prowadzi nas od razu donikąd, niczym jakiś utopista; najpierw swoim życiem i śmiercią przedkłada przed nami swoją „ofertę” władzy i królestwa. Nie ukrywa, nie kręci, nie stosuje jakiegoś przysłowiowego PR-u, wskazuje wprost, iż będzie wymagający, niekiedy surowy, konsekwentny, ale sprawiedliwy i troskliwy: Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. (Mt 25,31-46).
Czytaj dalej→